Weterynarz
Po zabiegu kalendarz sam dokleja czas na sterylizację sali, a po przypadku zakaźnym - na dezynfekcję gabinetu. Szczepienie wraca do grafiku jako termin kontroli, zanim właściciel o nim pomyśli.
Kalendarz, klienci i płatności w jednej apce - dla weterynarza, groomera, trenera, petsittera. Od własnych klientów 0% prowizji.
Telefon w trakcie strzyżenia.
Zeszyt, w którym nie ma poprzedniej wizyty.
Tak wygląda dzisiaj. Nie musi.
Każdy specjalista liczy czas inaczej: weterynarz w minutach, groomer na konkretnego psa, trener w sesjach, petsitter w dobach. Wszystko, co z tego wychodzi, widzisz w jednym widoku dnia.
Po zabiegu kalendarz sam dokleja czas na sterylizację sali, a po przypadku zakaźnym - na dezynfekcję gabinetu. Szczepienie wraca do grafiku jako termin kontroli, zanim właściciel o nim pomyśli.
Czas strzyżenia zapisany dla konkretnego psa, nie dla rasy. Każda wizyta wpada w grafik na tyle minut, ile naprawdę zajmuje.
Sesja indywidualna, zajęcia grupowe z limitem miejsc i seria spotkań - jeden kalendarz ogarnia wszystkie trzy naraz.
Pensjonat liczy wolne miejsca na dobę, nie okienka w kalendarzu. Spacery układają się w trasę dnia z przejazdami między klientami - tydzień pobytu i sześć spacerów dziennie mieszczą się w tym samym grafiku.






51osób powiedziało nam, jak wygląda ich opieka nad pupilami
Cztery kroki. Jeden profil pupila, który wędruje między nimi.
Wolne okna liczy kalendarz: czas usługi dla tego zwierzęcia, dojazd, przerwa między wizytami. Widać tylko to, co naprawdę jest wolne.
Kto teraz, kto następny, ile drogi między nimi. Prośby o zmianę i wiadomości w tym samym miejscu.
Twoje notatki i zalecenia zostają przy zwierzaku. Właściciel decyduje, komu je pokazać.
Szczepienie, strzyżenie, kontrola - właścicielowi i Tobie. E-mail albo SMS, według tego, co ustawisz.
Za narzędzie płacisz raz w miesiącu. Od wizyt, które umówiłeś sam, nie bierzemy nic - ani złotówki, ani procenta.*
Dwa pudle to dwa różne strzyżenia. Rottweiler daje się zaszczepić w minutę, york potrafi zająć kwadrans. Ustalasz czas dla konkretnego zwierzaka raz - kalendarz pamięta go przy każdej następnej wizycie.
Zanim pokażemy termin klientowi, liczymy dojazd do niego, czas jego zwierzaka i przerwę po poprzedniej wizycie. Nie ma godzin „na styk" i nie ma dnia, który rozpada się po drugim spóźnieniu.
Weterynarz widzi, co zalecił behawiorysta. Groomer wie o alergii sprzed miesiąca. Nic nie wypływa samo - właściciel decyduje, kto i co widzi.
Link w bio, kod QR na drzwiach albo na wizytówce. Klient wybiera termin sam, o 22:00, a Ty nie przerywasz strzyżenia, żeby odebrać.
Pani Krysia dzwoni i zawsze będzie dzwonić. Wpisujesz ją i jej kota ręcznie, wizyta ląduje w tym samym kalendarzu, a historia czeka gotowa, gdyby kiedyś założyła konto.
* Przy płatności online zostaje marża operatora płatności.
Kwot jeszcze nie ma - ustalamy je z ankietowanymi. Zero prowizji od własnych klientów zostaje niezależnie od planu.
Pappsy to jedno miejsce dla całej opieki nad zwierzęciem. Weterynarz, groomer, trener, a czasem opieka na weekend - dziś każdy z nich to osobna apka, telefon albo zeszyt. Pappsy zbiera je razem: właściciel trzyma jeden profil pupila z historią zdrowia, który wędruje między specjalistami, a usługodawca dostaje kalendarz skrojony pod swój zawód.
Dla dwóch stron naraz. Dla właścicieli - żeby umawiać wizyty bez dzwonienia i mieć zdrowie pupila w jednym miejscu. Dla usługodawców - weterynarzy, groomerów, trenerów, dog walkerów, petsitterów, pensjonatów - żeby prowadzić grafik, klientów i notatki bez żonglowania narzędziami.
Zwykły kalendarz nie wie, że strzyżenie owczarka trwa inaczej niż obcięcie pazurów kota, że do klienta trzeba dojechać, a pupil czasem zostaje na noc. Pappsy układa termin pod konkretne zwierzę, usługę i Ciebie - a nie w sztywne, uniwersalne okienka.
Dzielisz się z klientem linkiem albo kodem QR do swojego profilu w Pappsy, a on rezerwuje termin online - bez telefonów i odbierania połączeń w trakcie pracy. Rezerwacja wpada od razu do Twojego grafiku.
Tak - projektujemy Pappsy jako aplikację na telefon i wygodny widok na komputerze, więc ogarniesz grafik i z kanapy, i zza biurka. Twój klient umawia się z przeglądarki, bez instalowania czegokolwiek.
Będzie plan darmowy, od którego zaczniesz, i płatne pakiety z większymi możliwościami. Konkretnych kwot jeszcze nie ogłaszamy - podamy je przed startem, dlatego warto być na liście beta. I najważniejsze: nie pobieramy prowizji od Twoich własnych klientów. Przy płatnościach online dochodzi tylko koszt operatora płatności, nic ponad to.
Profil pupila należy do właściciela i to on decyduje, co widzi specjalista - do wizyty tylko to, co potrzebne. Dane trzymamy na serwerach w Unii, zgodnie z RODO. A w samej ankiecie nie pytamy nawet o imię ani e-mail.
Zaczynamy od najczęstszych podopiecznych, ale projektujemy Pappsy tak, żeby z czasem objąć szerszy świat zwierząt. Jeśli opiekujesz się czymś więcej niż psem i kotem - napisz nam o tym w ankiecie, to realnie wpływa na kolejność prac.
Budujemy Pappsy z Wami, nie dla Was. Twoje odpowiedzi decydują, co trafi do pierwszej wersji - jak wygląda Twój grafik, czego brakuje Ci w dzisiejszych narzędziach, co po prostu musi działać. Zajmuje około 5 minut i widzisz tylko pytania dla swojej roli.
Jeszcze nie startujemy - najpierw chcemy zbudować to porządnie, w oparciu o to, co nam powiecie. Nie rzucamy datą, której nie dowieziemy. Zapisz się na listę beta, a napiszemy jako pierwszym, gdy tylko wpuścimy pierwszych użytkowników.
Zostaw e-mail. Osoby po ankiecie wchodzą do bety wcześniej.